tekst piosenki: Kolęda dla nieobecnych. A nadzieja znów wstąpi w nas, Nieobecnych pojawią się cienie. Uwierzymy kolejny raz, W jeszcze jedno Boże Narodzenie. I choć przygasł Świąteczny gwar, Bo zabrakło znów czyjegoś głosu. Przyjdź tu do nas i z nami trwaj, Wbrew tak zwanej ironii losu.
Cykl fragmentów „ Księgi Pieśni “ jest zwierciadłem tej duszy znękanéj w pogoni za ideałem. Pomimo pozornego bezładu, istnieje między fragmentami Heinowskich pieśni pewien ciąg, pewna systematyczna, zaokrąglona całość. Całość ta stanowi symfonję miłości skończoną, w któréj, charakter allegra uwydatniony jest w
Tekst piosenki . 1. To zaczęło się latem, gdy nad wodę szła Zobaczyła go nagle, jak opalał się sam. Położyła się obok, on jej kremik swój dał Kiedy kończył smarować to powiedział jej tak: Ref. No rozłóż nóżki, no rozłóż swoje nóżki No rozłóż swoje nóżki, będziemy kochać się. / x2 2. Kiedy się kochali, szybko
Kto nie ma nóg, ten nie stoi. Urażać nie chcę talerzy, Lecz talerz na stole leży. Zawołała karafka: - Ależ, Ja nie wiem, czy stoi talerz, Znam za to zwyczaje swoje: Choć nie mam nóg, jednak stoję! Chleb rzekł: - To rzeczy nienowe, Zadzierasz, karafko, głowę. - O, właśnie - karafka brzęknie - Mieć głowę to już jest pięknie,
. Tekst piosenki: Ja nie taki, kto Składa w PKO W grudniu się troszczy o maj Mnie każdego dnia Nowa pasja gna I przy tym mnie tylko znaj To święta wiara ma Co los ma dać, to da A jak chce dać - voilà No to dziś, no to już No to nóżki na stół Żebyś czuł, że to nie pół na pół Albo nie, albo tak Ale niech to ma smak Niech ci życie odwróci na wspak Albo tak, to siup Albo nie, to stop Żebyś czuł, że jesteś morowy chłop Żebyś znał, żebyś czuł Że to nóżki na stół Że to wszystko, a nie pół na pół Nie wiadomo skąd Nie wiadomo gdzie Ktoś mi się nagle podoba Rozum idzie w kąt Z serca bucha pieśń Nasza jest noc, względnie doba Po co przedstawiać się Po co namawiać mnie Owszem, ja chcę, czy pani chce? Albo tak, to siup Albo nie, to stop Żebyś czuł, że jesteś morowy chłop Żebyś znał, żebyś czuł Że to nóżki na stół Że to wszystko, a nie pół na pół Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu
Oklahoma! Początki amerykańskiego teatru muzycznego cechowało to, że wystawiane na Broadwayu spektakle tworzono według określonego klucza. W większości przypadków musicale zawierały ustalone muzyczne standardy, do których wy-myślano i dodawano konkretne historie. Co ciekawe, fabuła musicalu rzadko miała jakikolwiek związek z treścią wykonywanych w nim songów. Głównym jego celem było wówczas zaprezentowanie możliwie największej liczby nume-rów muzycznych oraz dostarczenie widzom rozrywki. Dlatego związek piosenek z resztą spektaklu zdawał się dla ówczesnych twórców mieć znaczenie drugo-rzędne. Należy przy tym podkreślić, że tematyka musicali często oscylowała wokół świata artystów, show biznesu i idei „teatru w teatrze”, gdyż sam pomysł pokazania na scenie np. śpiewających gangsterów lub graczy baseballu wydawał się czystym absurdem. Silną potrzebę przeprowadzenia zmian w zakresie musicalowej twórczości można było zauważyć w czasie II wojny światowej, gdy teatry muzyczne z pre-medytacją unikały wojennych motywów. Był to temat zbyt poważny i dotkli-wy, by mógł służyć musicalowej rozrywce. W związku z nową rzeczywistością i zmieniającymi się gustami publiczności gatunek ten zaczął przekształcać się w ważne medium artystycznej i kulturowej ekspresji. Zaczęto wierzyć, że oprócz dostarczania przyjemności musical może przekazywać istotne wartości, stano-wiąc przy tym koherentną i sensowną całość. Warto wspomnieć, że w 1927 r. Oscar Hammerstein II i Jerome Kern stwo-rzyli musical, który nosił już znamiona rewolucyjności. Jak pisze Marek Bielacki, słynny Show Boat (Statek komediantów) uznaje się za pierwszą, w pełni repre-zentatywną egzemplifikację spójnego wewnętrznie widowiska muzycznego, ofi-cjalnie określanego mianem musicalu1. Spektakl został pokazany nowojorskiej publiczności 27 grudnia 1927 r. w Ziegfeld Theatre. „Libretto tego dwuczęścio-wego utworu osnute zostało na kanwie powieści Edny Ferber Show Boat (Statek komediantów), ukazującej dzieje kilku pokoleń wędrownych aktorów – pływają-cych po wodach Missisipi na pokładzie statku »Cotton Blossom« (»Kwiat baweł- ny«)”2. Spektakl stanowił swego rodzaju syntezę amerykańskiego musicalu i europejskiej operetki. Show Boat ukazywał dość szerokie tło społeczne i oby-czajowe życia w Ameryce przełomu XIX i XX wieku. Poruszał również tematy uznawane wówczas w teatrze muzycznym za tabu, takie jak rasizm i alkoholizm. Podjęta przez Kerna i Hammersteina próba stworzenia bardziej dojrzałej formy teatru muzycznego okazała się zapowiedzią wielu zmian w musicalu, jakie miały zajść w przyszłości. Kompozytor Richard Rodgers i librecista Lorenz Hart na początku lat 40. XX wieku zdecydowali się podjąć artystyczne ryzyko i wziąć udział w tworzeniu spektaklu Pal Joey3. Od początku współpracy Rodgers i Hart starali się podno-sić standard tworzonych musicali, wprowadzając nowe rozwiązania sceniczne i oryginalne tematy. Zmęczeni schematycznością przedstawień oglądanych dotychczas na Broadwayu, nie obawiali się prac nad pierwszym w historii mu-sicalem, który koncentrował się na osobie antybohatera. Tytułowa postać to bywalec nocnych klubów, który manipulując uczuciami swej bogatej kochanki, stara się utorować sobie drogę do sukcesu. Joey traci jednak wszystko, kiedy niespodziewanie kobieta go porzuca. Efektowność tego dzieła polegała na ze-stawieniu słodkiego i niewinnego romansu z dość odważnymi – jak na tamten okres – erotycznymi scenkami. Mimo że większość krytyków sprzeciwiała się po-ruszanej w musicalu tematyce, Pal Joey wystawiano nieustannie przez blisko rok. Kolejnym wielkim osiągnięciem duetu Rodgers i Hart był musical By Jupiter z 1942 r. – mitologiczna opowieść o konflikcie między starożytnymi Grekami a wojowniczkami z Amazonii. Spektakl ten był najdłużej wystawianym i zara-zem ostatnim wspólnym dziełem tego duetu, nie licząc podjętej przezeń próby reaktywacji musicalu A Connecticut Yankee w 1943 r. W trakcie prac nad wymienionymi spektaklami Lorenz Hart, gnębiony przez depresję, pogrążał się w chorobie alkoholowej. Za namową swego współpra-cownika i przyjaciela udał się na odwyk. Nie przyniosło to jednak oczekiwanych rezultatów. W związku z takim rozwojem wydarzeń Richard Rodgers z ogromnym 1 M. Bielacki, Musical. Geneza i rozwój formy dramatyczno-muzycznej, Łódź 1994, s. 48. 2 Ibidem. 3 Główną rolę w tym musicalu zagrał młody Gene Kelly, a reżyserii podjął się weteran broadwayowskich scen – George Abbot. Nie ma nóżek, nie ma żartów, nie ma szans? Oklahoma! 67 przygnębieniem i żalem zaczął rozważać możliwość współpracy z kimś innym niż Hart. Jak miało się później okazać, jego przeczucia były trafne. Na przełomie lat 30. i 40. Theatre Guild4 znalazł się na skraju bankructwa. Postanowiono więc jak najszybciej wyprodukować show, które mogłoby ura-tować pogarszającą się sytuację finansową stowarzyszenia. Theresa Helburn zasugerowała, aby sztukę Green Grow the Lilacs autorstwa Lynna Riggsa – wy-stawianą już wcześniej w The Guild – przekształcić w musical. Warto przypomnieć, że zanim w 1931 r. po raz pierwszy spektakl Green Grow the Lilacs pokazano szerszej publiczności, uznano, że warto do niego do-dać kilka muzycznych utworów. W tekst dramatu wpleciono więc westernowe piosenki i kowbojskie ballady. Jednak przedstawienie nie cieszyło się zbyt dużą popularnością i zostało wystawione tylko 64 razy. Przeczuwano, że pomimo upływu lat w sztuce Lynna Riggsa tkwi nieodkryty potencjał, dlatego postanowiono ją wskrzesić, proponując Richardowi Rodger-sowi i Lorenzowi Hartowi stworzenie na jej podstawie musicalu. Gdy zwrócono się do nich z tą propozycją, pomysł od razu przypadł do gustu Rodgersowi, zaś nastawienie Harta od samego początku było sceptyczne. Silny wpływ miało na to jego pogłębiające się uzależnienie od alkoholu, które stawiało dalszą współ-pracę duetu pod znakiem zapytania. W trakcie rozmów na temat Green Grow the Lilacs zmorzony chorobą alkoholową Hart z pełną determinacją twierdził, że potrzebuje odpoczynku i nie jest w stanie podjąć się pracy nad kolejnym wido-wiskiem. Tak wspomina ich decydującą rozmowę na ten temat Richard Rodgers: „Chcę pojechać do Meksyku, muszę tam jechać”. Poczułem jak krew uderza mi do głowy. „To show bardzo wiele dla mnie znaczy”, powiedziałem. „Jeśli teraz mnie zostawisz, będę zmuszony podjąć współpracę z kimś innym”. „Masz kogoś konkretnego na myśli?” „Tak, Oscara Hammersteina”. […] Jedyne, co Larry był w stanie powiedzieć to: „No cóż, nie mogłeś wybrać lep-szego człowieka”. Po chwili, po raz pierwszy w tej rozmowie, spojrzał mi w oczy. „Wiesz co, Dick”, powiedział, „Doprawdy nigdy nie mogłem zrozumieć, jak mogłeś ze mną wytrzymać przez te wszystkie lata. To było czyste szaleństwo. Najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić, to zapomnieć o mnie”5. 4 Theatre Guild to znane w USA stowarzyszenie teatralne, założone w 1918 r. w Nowym Jorku przez takie osoby, jak: Lawrence Langner, Philip Moeller, Helen Westley i Theresa Hel-burn. Jego pierwotnym celem była produkcja niekomercyjnych dzieł amerykańskich i zagra-nicznych dramaturgów. Theatre Guild różnił się od pozostałych teatrów tamtego okresu przede wszystkim tym, że jego zarząd ponosił pełną odpowiedzialność za wybór owych dramatów i ich produkcję. Stowarzyszenie miało swój znaczny wkład w rozwój Broadwayu. 5 „»I want to go to Mexico, I have to«. I felt the blood rushing to my head. »This show means a lot to me» I told him. »If you walk out on me now, I’m going to do it with someone else«. W ten sposób dobiegła końca ponad 20-letnia współpraca Rodgersa i Harta. Ponieważ Oscar Hammerstein II – podobnie jak Rodgers – był zdetermino-wany, by zająć się dramatem Lynna Riggsa, artyści niemal natychmiast rozpoczęli pracę nad nowym musicalem. Znając sytuację Theatre Guild i wiedząc, że nie mają wiele do stracenia, zdecydowali się wprowadzić kilka nowatorskich roz-wiązań, które później okazały się mieć znamienny wpływ na rozwój gatunku. Ten dwuaktowy spektakl po raz pierwszy przenosił widzów na daleki „dziki” Zachód – do Oklahomy, której część na przełomie XIX i XX w. stanowiła jeszcze tzw. Indian Teritory, połączone później w 1907 r. z – otwartym dla białego osadnictwa – ob-szarem Oklahomy w jeden stan. Libretto […] ukazywało codzienne życie farmerów i kowbojów, ubiegających się o względy dziewcząt6. „Tłem społecznym sztuki jest historyczny konflikt (range wars) pomiędzy właścicielami stad bydła wypasanego bez ograniczeń a farmerami wprowadza-jącymi grodzenie i ograniczawprowadza-jącymi dawną anarchistyczną swobodę »krowich baronów«”7. Fabuła musicalu przedstawia historię miłosnego trójkąta. Kowboj Curly McLaine i farmer Jud Fry walczą o względy Laurey Williams – młodej i atrakcyjnej dziewczyny, mieszkającej wraz z ciotką na farmie, na której pracuje Jud. Laurey darzy uczuciem kowboja, ale jego bezpruderyjność i niefrasobliwość sprawiają, że – chcąc zrobić mu na złość – dziewczyna postanawia pójść na długo wyczekiwaną zabawę taneczną z farmerem. Niemal natychmiast zaczyna żałować swej decyzji i, gnębiona wyrzutami sumienia, śni nocne koszmary. W trakcie przyjęcia ma miejsce licytacja koszy piknikowych przygotowanych przez przybyłe tam panny. Kosz wykonany przez Laurey staje się obiektem pożądania Curly’ego i Juda, którzy prześcigają się w podbijaniu ceny. Licytację wygrywa kowboj. Widząc, że Laurey pogodziła się z Curlym, rozgniewany Jud grozi zakochanej parze. Rozzłoszczona tym faktem dziewczyna postanawia zwolnić go z pracy na farmie. Po tym zajściu Laurey i Curly oddalają się od tłu-mu zgromadzonego na przyjęciu i wyznają sobie miłość. Wkrótce dochodzi do ceremonii ich zaślubin, na której niespodziewanie zjawia się pijany Jud. Uzbro-jony w nóż, wyzywa kowboja na pojedynek. W trakcie szamotaniny farmer sam siebie śmiertelnie rani. »Anyone in mind?« »Yes, Oscar Hammerstein«. […] All that Larry said was, »Well, you couldn’t pick a better man«. Then for the first time, he looked me in the eyes. »You know, Dick« he said »I’ve really never understood why you’ve put up with me all these years. It’s been crazy. The best thing for you to do is to forget about me«”. R. Rodgers, Musical Stages: An Autobiography, Nowy Jork 1975, s. 217 (tłum. własne). 6 M. Bielacki, Musical. Geneza i rozwój..., ss. 80–81. 7 M. Gołębiowski, Musical amerykański na tle kultury popularnej USA, Warszawa 1989, s. 162. Nie ma nóżek, nie ma żartów, nie ma szans? Oklahoma! 69 W wyniku procesu w sprawie bójki i śmierci Juda sytuacja zostaje wyjaśnio-na, a Curly oczyszczony z zarzutu o morderstwo. Nowożeńcy mogą wreszcie rozpocząć swój miesiąc miodowy, patrząc jednocześnie z nadzieją w przyszłość, jaka czeka ich na terytorium Oklahomy. Komiczny wątek poboczny musicalu również przedstawia historię miłosnego trójkąta. Beztroska Ado Annie Carnes jest po słowie z niezamożnym kowbojem Willem Parkerem. Dziewczyna od dłuższego czasu flirtuje jednak z perskim domokrążcą – Alim Hakimem. Przyłapany w dwuznacznej sytuacji z Annie, Hakim zostaje niemalże zmuszony do ślubu z nią. Nie mając zamiaru żenić się z kimkolwiek, sprzedawca postanawia tak zaaranżować sytuację, by odkupując od Willa wszelkie możliwe przedmioty po zawyżonych cenach, pomóc mu we wzbogaceniu się, umożliwiając tym samym ślub z ukochaną. „Farmerskie oby-czaje, praca w gospodarstwie, ludowa zabawa połączona z licytacją, bójka na noże z konkurentami stanowiły epizody widowiska, w którym zdecydowanie odrzucono – krępujące jeszcze niedawno musical – operetkowe dziedzictwo”8. Przystępując do pracy nad musicalem, Rodgers i Hammerstein zgodnie uważali, że w przeciwieństwie do standardowych komedii sztuka Green Grow the Lilacs potrzebuje innego, wyjątkowego, potraktowania. Mimo że historia przedstawiana w musicalu w dużej mierze opierała się na tekście sztuki, nie obyło się bez wprowadzenia przekształceń. Jak pisze sam Rodgers: Oscar i ja dokonaliśmy kilku zmian w podstawowej fabule, a także w kilku po-staciach. Dodaliśmy rolę Willa Parkera, narzeczonego Ado Annie, a z niej samej zrobiliśmy atrakcyjniejszą dziewczynę. Zmieniliśmy również zakończenie. Zamiast dawać Curly’emu wolność tylko na jedną noc, tak by mógł ją spędzić ze swoją dopiero co poślubioną żoną, postanowiliśmy ostatecznie go uniewinnić9. Nowi współpracownicy żmudnie analizowali każdą scenę sztuki, aby dokład-nie określić momenty, w których ich zdadokład-niem należałoby wprowadzić utwory muzyczne. Dyskutowali również na temat stylu i zawartości poszczególnych piosenek, doboru aktorów, scenografii i oświetlenia. W związku z tym, że sztuka przedstawiała świat farmerów i kowbojów, który traktowany mógł być prze-śmiewczo, oraz poruszała temat morderstwa, dotąd niespotykany w musicalu, Oscar Hammerstein dopracowywał swoje teksty z wielką starannością, pracując niekiedy przez wiele tygodni nad poszczególnymi wyrażeniami i rymami. Dopiero po napisaniu tekstu piosenki kontaktował się z Richardem Rodgersem, który, inspirując się amerykańskim folklorem, tworzył muzykę. 8 Ibidem, s. 81. 9 „Oscar and I made few changes in the basic plot and the characters. We added the part of Will Parker, Ado Annie’s boyfriend, and we made her a more physically attractive girl. For the ending, we tied the strands together a bit more neatly than the play by having Curly being found innocent of murdering Jud Fry, rather than being given his freedom for one night to spend with his bride”. R. Rodgers, Musical Stages..., s. 218 (tłum. własne). Obaj doszli również do wniosku, że nie chcą, by ich pierwsze wspólne dzieło rozpoczynało się już niemal standardową musicalową sceną, w której grupa tańczących i śpiewających artystów, często skąpo ubranych tancerek (zwanych chorus girls), witała publiczność. Zachwycony tekstem Lynna Riggsa, Hammerste-in zdecydował się wykorzystać didaskalia z początku pierwszej sceny pierwszego aktu sztuki. Uznał, że wskazówki autora, napisane w sposób niemalże poetycki, będą idealnym wprowadzeniem w klimat musicalu. Wszystko w tej produkcji czyniono bowiem po to, by podkreślić sielankowość życia prowadzonego na właśnie zasiedlanych terenach Ameryki. W Oklahomie! podnosząca się kurtyna odsłaniała zatem idylliczny krajobraz: starszą kobietę siedzącą na tarasie swego domu, cierpliwie ubijającą w wiadrze masło. W tle zaś słychać było energiczny śpiew zachwyconego pięknym porankiem kowboja, wykonującego piosenkę Oh What a Beautiful Morning. „Piosenka przenosi w świat, w którym uśmiechają się nawet wierzby płaczące, w świat, którego wszystkie dźwięki są jak muzyka, gdzie zwierzęta porozumiewają się z człowiekiem”10. Mimo że dyrekcja Theatre Guild optowała za zatrudnieniem przynajmniej jednej gwiazdy (rozważano kandydaturę Shirley Temple), wybrano mniej zna-nych artystów. Reżyserem teatralnej wersji Oklahomy! stał się Rouben Ma-moulian, który zasłynął pracą nad musicalem Porgy and Bess. Jego dzieła były zawsze świeże i innowacyjne, choć niekoniecznie dochodowe. Rodgers i Ham-merstein postanowili podjąć współpracę z Mamoulianem, żywiąc przekonanie, że jego reżyserska wizja odpowiada koncepcji ich dzieła. Scenografią zajął się natomiast Lemuel Ayers. Jednym z założeń twórców było również to, aby taniec stanowił integralną cechę musicalu, obrazując sposób bohaterów na radzenie sobie z emocjami. Choreografia 24-letniej wówczas Agnes de Mille stała się kluczem do sukcesu. Aż do dnia nowojorskiej premiery nie było wiadomo, pod jakim tytułem musical zostanie wystawiony. Rodgers wspomina, że gdy powstał utwór Okla-homa!, rozważano zatytułowanie w ten sposób całego dzieła. Obawiano się jednak, że w przypadku klapy musicalu użycie nazwy stanu mogłoby zostać źle odebrane. Dlatego w trakcie przednowojorskiego tournée, które odbyło się w New Heaven i Bostonie, musical wystawiano pod nazwą Away We Go! Gdy w mniejszych miejscowościach spektakl spotkał się z pozytywnym przyjęciem, zdecydowano, że w Nowym Jorku zostanie on pokazany jako Oklahoma! Pomimo pozytywnego przyjęcia musicalu w tych miastach nowojorscy kry-tycy byli nastawieni doń nieufnie. Znawcy Broadwayu twierdzili, że musical nie ma większych szans na powodzenie chociażby dlatego, że nie można zobaczyć w nim pięknych, półnagich tancerek. Słynny amerykański dziennikarz Walter Winchell po obejrzeniu części spektaklu (wyszedł bowiem w trakcie) odnotował 10 M. Gołębiowski, Musical amerykański..., s. 163. Nie ma nóżek, nie ma żartów, nie ma szans? Oklahoma! 71 następującą uwagę: No legs, no jokes, no chance, czyli „nie ma nóżek, nie ma żartów, nie ma szans”. Jak uważa Marek Gołębiowski, to, czego mogło brakować Winchellowi w przedstawieniu, „to tani humor typu wodewilowego, obfitujący w sytuacje farsowe”11. Niezależnie od nastawień krytyków i obaw o przyszłość wspólnego dzieła Richard Rodgers i Oscar Hammerstein II z nadzieją oczekiwali jego wystawienia na Broadwayu. Oficjalna premiera musicalu Oklahoma! odbyła się 31 marca 1943 r., w St. James Theatre w Nowym Jorku. Ponieważ oczekiwania
(tekst z ”Katalog - libretto do płyt Pathé” wyd. z 1912 r. do płyty nr kat. 26287) Gdy w takt nóżki tak zgrabnie, powabnie po sali mknąWszystkie serca goreją nadzieją, miłością tchnąWszystkie lica się śmieją, jaśnieją, to błogi stan!A kto kocha choć trocha, nie szlocha, lecz śpieszy w tanGdy w takt nóżki tak zgrabnie, powabnie po sali mknąWszystkie serca goreją nadzieją, miłością tchnąWszystkie lica się śmieją, jaśnieją, to błogi, błogi stan!Kto kocha trocha, nie szlocha, lecz śpieszy w tan, tak, w tan! Legenda: inc, incipit - incipit - z braku informacji o tytule pozostaje cytat, fragment tekstu z utworu abc (?) - text poprzedzający (?) jest mało czytelny (przepisywanie ze słuchu) abc ... def - text jest nieczytelny (przepisywanie ze słuchu) abc/def - text przed i po znaku / występuje zamiennie abc (abc) - wyraz lub zwrot wymagający opisu, komentarza (abc) - didaskalia lub głupie komentarze kierownika
ŻABIE TANGO Słowa: autor nieznany Muzyka: J. Kusz jest proszę państwa kapela Która nad stawem gra co niedziela. Kiedy wieczorem zachodzi słońce, Żabia orkiestra zaczyna koncert: Kum kum kum kum kum- kuma kuma Kum kum kum kum kum- kuma kuma Kum kum kum kum kum- kuma kuma Kum kum kum . 2. Dudnią klarnety, fagoty , flety, Puzony czasem kumkają basem. Nad rzeką czystą, nad srebrną rzeką Żabia melodia płynie daleko. Kum kum kum kum kum- kuma kuma Kum kum kum kum kum- kuma kuma Kum kum kum kum kum- kuma kuma Kum kum kum . ZUCH PODRÓŻNIK Zuch podróżnik wie, dlaczego ACDE szosą idzie się gęsiego, nie parami i nie ławą. Stroną lewą a nie prawą Wie, a z tego to wynika, że ma sprawność „podróżnika” zuch podróżnik też potrafi według mapy wszędzie trafić. Trafi polem, trafi lasem, posługuje siĘ kompasem prosty wniosek stąd wynika zuch ma sprawność „podróżnika” Choć najbardziej do zachwyca jego bliska okolica , na niej zuch nie poprzestaje i zna także inne kraje. Widać z tego co wynika że ma sprawność „podróżnika AGATKA Urocza była Agatka : nadobna słodka i gładka Jak z pianki kruche rączki ma I cała niby w polu mak. W przedszkolu również Maciuś był, Co z kolegami wciąż się bił. Wypili razem z marchwi sok, on nagle Agę cmok. Ref: Oj dobrze, wszystko powiem pani! -co tam pani zrobi mi…. Oj dobrze, wszystko powiem pani! - no co, no co zrobiłem ci? Oj dobrze, wszystko powiem pani! - przecież nic nie robię, sama spójrz …. Oj dobrze, wszystko powiem pani! - Agatko nie mów, nie będę już. 2. Na deser była szarlotka. Przepyszna ,smaczna i słodka. Do tego ze śmietanki krem. Uciecha była w związku z tym. W Agatce żal, tłumiony gniew, więc marszcząc groźnie czarną brew Chwyciła ciasto z jednej z tac I Maćka w oko pac! Ref: Oj dobrze, wszystko powiem pani! -co tam pani zrobi mi…. Oj dobrze, wszystko powiem pani! - no co, no co zrobiłam ci? Oj dobrze, wszystko powiem pani! - przecież nic nie robię, no sam spójrz …. Oj dobrze, wszystko powiem pani! Maciusiu, nie mów, nie będę już. RODZINKA 1. Gdy w niedzielę słońce świeci, mama z tatą zapraszają dzieci na wycieczkę, na spacerek, do lasu, na łąkę, na rowerek. Ref. Co rodzinka, to rodzinka fajna z nimi każda chwilka. Mama, tata, brat czy siostra każda chwilka jest radosna. 2. Z mamą poczytamy bajki, z tatą z klocków zbudujemy domek. narysuję z bratem kota, a z siostrą pójdziemy na spacerek. Ref. Co rodzinka, to rodzinka fajna z nimi każda chwilka. Mama, tata, brat czy siostra każda chwilka jest radosna. WALCZYK DLA MAMY . sł. Niewiarowska 1. Najpierw będzie przygrywka na blaszanych pokrywkach, potem tłuczkiem w patelnię się stuknie, i już gramy, śpiewamy, i jest walczyk dla mamy, taki walczyk na całą kuchnię. Ref. Ten walczyk to walczyk dla mamy, więc go tańczą naczynia i ścierki, wyręczamy dziś mamę, nic jej zrobić nie damy, wiwat walczyk na cztery fajerki! 2. Garnki błyszczą jak w sklepie albo może i lepiej, cała kuchnia jak lustro już świeci, mama śmieje się do nas zaskoczona, zdziwiona, nasza mama ma zdolne dzieci. Ref. Ten walczyk to walczyk dla mamy, więc kwiatki w walczyku nam kwitną, tańczy płatek przy płatku i wstążeczka przy kwiatku, wiwat walczyk na nutę błękitną! 3. Nasza mama jest ładna, taka ładna jak żadna, nie ma w świecie ładniejszej kobiety, więc do taty wołamy: Podejdź, tato, do mamy i nie czytaj już tej gazety! Ref. Ten walczyk to walczyk dla mamy wyrzuć, tato, gazetę do kosza, zaproś mamę do tańca, z aproś mamę do walca... Wiwat walczyk w domowych bamboszach! PIOSENKA O KSIĄŻKACH sł. Marcin Przewoźniak, muz. Adrianna Furmanik-Celejewska 1. Duchy, smoki, tajemnice. Krasnoludki, czarownice. Z dobrych bajek to koledzy. Oraz dużo, dużo wiedzy. Dużo wiedzy! Ref.: Biblioteka na nas czeka. Biblioteka na nas czeka. Tam przygody i postacie, które zaraz pokochacie! Biblioteka dla człowieka, który czyta, hej, czytacie…? 2. W tych literach znajdziesz właśnie Złoty klucz do wyobraźni. Książek, drogi czytelniku, Papierowych i w czytniku – Masz bez liku! Ref.: Biblioteka na nas czeka 3. Tyle przygód znajdziesz przecież Nie w laptopie, nie w tablecie, Nie w konsoli, nie w smartfonie – Tylko w książce! Biegnij do niej! Biegnij do niej! Ref.: Biblioteka na nas czeka… 4. Lubisz słuchać? Więc – a kuku! Słuchaj książek audiobooków. Takie coś się czyta samo. Chociaż lepiej – na dobranoc. Czytaj, mamo! Ref.: Biblioteka na nas czeka PIOSENKA LALKARZA sł. Jan Wilkowski, muz. tradycyjna 1. Chodzi lalkarz światem, Serce w nim rogate. Chodzi z wiatrem, z pluchą, Z lalką za pazuchą. Ref.: Hej, hej, jak wędrowne ptactwo, Hej, hej, kukiełkarskie bractwo. Tak łazi rad nierad Najśmieszniejszy teatr. 2. Gdzie parawan stanie, Tam nasze mieszkanie . Gdzie się lalka wtuli, Tam my u matuli. Ref.: Hej, hej, jak wędrowne ptactwo, Hej, hej, kukiełkarskie bractwo. Cztery strony wiatru , Ot i gmach teatru. 3. Tak łaził mój dziadek, Pra i prapradziadek. I ja nie przestanę łazić z parawanem. Ref.: Hej, hej, jak wędrowne ptactwo, Hej, hej, kukiełkarskie bractwo. Ścisnę lalkę w pięści, Niech i wam się szczęści. ŚWIĘTA WIELKANOCNE sł. Anna Bernat, muz. Barbara Kolago 1. Słońce złote jak pisanka na błękitnym niebie zaświeciło od poranka dla mnie i dla ciebie . Bo… bo… to… to… Ref.: Święta Wielkanocne, zielenią się drzewa. Już bociany powróciły, szpak o wiośnie śpiewa. /× 2 2. Weźmy kolorowe farby, pomalujmy jajka . Niech pisanki lśnią w koszyku, wielkanocna bajka. Bo… bo… to… to… Ref.: Święta Wielkanocne… 3. I kurczaczki, i baranki do koszyka damy . Niech nasz koszyk piękny będzie, gdy na stół stawiany. Bo… bo… to… to… Ref.: Święta Wielkanocne… DRZEWO MIESZKANIE sł. Urszula Piotrowska, muz. Magdalena Melnicka-Sypko 1. Stoi drzewo na polanie wszystkim służy za mieszkanie, nie odpocznie ani chwili, bo ktoś ćwierka, bo ktoś kwili. 2. Myśli drzewo: – No i po co ptaki cały dzień szczebiocą? Przy budowie gniazd wypada, żeby z ptakiem ptak pogadał 3. . Czasem słucha ich wiewiórka, wpadnie, by pożyczyć piórka, lubi dziuplę ścielić puchem – będzie miękką mieć poduchę. 4. A pod korą tłum owadów o dzięciole gadu-gadu, że przepędzić chce korniki, bo to zbóje i szkodniki. 5. Wśród korzeni jakieś zwady, gryzoń kłóci się z owadem: czy kryjówkę w tajemnicy uda utrzymać się nornicy. 6. Od korzeni do korony wszyscy mają swoje domy. Drzewo, czas na odpoczynek, znajdzie tylko w mroźną zimę. MASZERUJE WIOSNA Tam daleko, gdzie wysoka sosna maszeruje drogą mała wiosna ma spódniczkę mini, sznurowane butki i jeden warkoczyk krótki. Maszeruje wiosna a ptaki wokoło lecą i świergoczą głośno i wesoło Maszeruje wiosna, w ręku trzyma kwiat gdy go w górę wznosi - zielenieje świat. Nosi wiosna dżinsową kurteczkę, na ramieniu małą torebeczkę chętnie żuje gumę i robi balony a z nich każdy jest zielony. Maszeruje... Wiosno, wiosno, nie zapomnij o nas każda trawka chce już być zielona Gdybyś zapomniała, inną drogą poszła zima by została mroźna. Maszeruje... KOSMICZNA WYPRAWA sł. Ewa Stadtmüller, muz. Urszula Borkowska 1. Kapitan gotowy, załoga w komplecie, rakieta się pręży do lotu jak ptak. Już klapy zamknięte, skafandry dopięte. Trzy, dwa, jeden, zero i nareszcie: START. Ref.: Wyprawa kosmiczna, kosmiczna wyprawa – nieziemska przygoda, cudowna zabawa! Choć raz, choć raz pofrunąć do gwiazd, w ten niezapomniany czas. 2. Już Księżyc siwiutki cylindrem się kłania, już Droga, ta Mleczna, porywa nas w dal. Tam gwiazdy się śmieją, planety szaleją. A Ziemię nam przesłania błękitna mgła. Ref.: Wyprawa kosmiczna… 3. Słoneczko promykiem pozdrawia czerwonym, żegnają się z nami i Wenus, i Mars. Bo Ziemia już czeka i tęskni z daleka. To cud, że ją mamy i ona ma nas. Ref.: Wyprawa kosmiczna… MARZEC CZARODZIEJ . 1. Chodzi Marzec Czarodziej po chmurach, po lodzie. Aż tu nagle hokus-pokus I już pączki na patyku I już trawka na śnieżniku. Och, ten Marzec Czarodziej! 2. Chodzi Marzec Czarodziej po chmurach, po lodzie. Aż tu nagle hokus-pokus Słońce rzuca swe błyskotki, że aż mruczą bazie kotki Och, ten Marzec Czarodziej! 3. Chodzi Marzec Czarodziej po chmurach, po lodzie. Aż tu nagle hokus-pokus Przez kałuże skaczą kaczki, żółte kaczki-przedszkolaczki Och, ten Marzec Czarodziej! MROŹNE MARZENIE sł. i muz. Malina Sarnowska 1. Kiedy zima się zaczyna, wielki mróz idzie. Myślę wtedy o pingwinach i o Antarktydzie . Ref. : Marzę, żeby Inuitą być , pośród gór lodowych sobie żyć. I w krainie za polarnym kręgiem jeździć psim zaprzęgiem. 2. Inny szlak na północ wiedzie aż za ocean. Tam polarne są niedźwiedzie, a pingwinów nie ma . Ref.: Marzę, żeby Inutią być… 3. Tam po morzu skutym lodem, między górami, zamiast jeździć samochodem, jeździ się saniami. Ref.: Marzę, żeby Inuitą być… 4. Chcę mieć buty z foczej skóry, ciepłe ubranie. I u stóp lodowej góry w igloo swe mieszkanie. Ref.: Marzę, żeby Inuitą być… \ SKACZĄCE NUTKI muzyka Barbara Kolago słowa Dorota Gellner 1. Do przedszkola wpadły nutki, wszystkie miały czarne butki, czarne szelki i czapeczki i skakały jak piłeczki. REF: Ta wysoko, tamta nisko , ta z plecakiem, ta z walizką. Roztańczone nutki trzy : do, re, mi, nutki trzy. 2. Poprosiły o mieszkanie w dużym, czarnym fortepianie, i biegały i skakały po klawiszach czarno-białych. REF: Ta wysoko, tamta nisko, ta z plecakiem, ta z walizką. Roztańczone nutki trzy do, re, mi, nutki trzy. 3. Nawet na leżakowaniu, przeszkadzały dzieciom w spaniu i skakały po kocykach w czarnych szelkach i bucikach. CZTERY ŻYWIOŁY sł. Urszula Kamińska, muz. Krzysztof Mroziński 1. Płynie w rzece, szumi w morzu oraz kranie. W niej się myjesz i musisz ją pić. Tak jak ryba bardzo lubisz w niej pluskanie. Ale gradem też potrafi nieraz bić. Ref: Cztery wielkie żywioły świata. Każdy jest nam potrzebny, by żyć. Woda, ogień, ziemia, powietrze. Jednak groźne potrafią też być! 2. Jego blaskiem płoną świeca i ognisko. Chłód i ciemność oddala, jak wiesz. Grzeje piece i ugotujesz na nim wszystko. Lecz pożarów przyczyną jest też. Ref: Cztery wielkie żywioły świata… 3. Dmucha w żagle i wiatrakom siłę daje. W lemoniadzie bąbelkami kusi cię. Nim w balonik dmuchasz i oddychasz stale. A w tornado też potrafi zmieniać się. Ref.: Cztery wielkie żywioły świata… 4. Ona daje nam schronienie i jedzenie. I z jej skarbów korzystamy cały czas. Po niej biegać, skakać miło jest szalenie. Choć lawiną też zaskoczyć może nas. Ref.: Cztery wielkie żywioły świata… SYPIE ŚNIEŻEK sł. i muz. Adrianna Furmanik-Celejewska 1. Sypie śnieżek: syp, syp, syp, w oczy i policzki. Zima z lodu szalik ma, a z płatków rękawiczki. Ref.: Na szybie namaluje dzwonek, już przy dzwonku jest aniołek . Będzie dzwonić: dzyń, dzyń, dzyń, a aniołek tańczyć z nim. 2. Skrzypi mrozek: skrzyp, skrzyp, skrzyp, w brody oraz w nosy. Zima z wiatru suknię ma, a ze szronu srebrne włosy. Ref.: Na niebie namaluje zamek, a w nim pięć śniegowych lalek, rycerzyków małych pięć, na zimowy bal ma chęć! PIOSENKA DLA BABCI I DZIADKA Stadmuler. 1. Moja babcia nie jest siwa, świetnie biega, nieźle pływa dobrze wie, co słychać w świecie bo się zna na internecie Babcia, babcia, ukochana, babcia, babcia, roześmiana. Babcia w środku całkiem młoda jeszcze wnukom siły doda Babcia, babcia, ukochana, babcia, babcia, roześmiana Babcia w środku całkiem młoda jeszcze wnukom siły doda 2. Z dziadkiem lubię łowić ryby, albo walczyć tak na niby, z nim zdobywam górskie szczyty, bo to kompan znakomity Dziadek, dziadek ukochany. Dziadek, dziadek niezrównany. Dziadek życia wciąż ciekawy, zawsze chętny do zabawy. Dziadek, dziadek ukochany. Dziadek, dziadek niezrównany. Dziadek życia wciąż ciekawy, zawsze chętny do zabawy 3. Z babcią gadam sobie szczerze, z dziadkiem jeżdżę na rowerze. Bardzo lubię pić herbatkę, z moja babcią, z moim dziadkiem. Dziadek z babcią – przyjaciele. Dziadek z babcią – tropiciele marzeń, przygód i zagadek. Super babcia, super dziadek! Dziadek z babcią – przyjaciele. Dziadek z babcią – tropiciele marzeń, przygód i zagadek. Super babcia, super dziadek! KIEDY BABCIA BYŁA MAŁA 1. Kiedy Babcia była mała, to sukienkę i fartuszek krótki miała, małe nóżki, chude rączki i lubiła jeść cukierki oraz pączki. I co? I co? Że Babcia nam urosła, że lat ma trochę więcej niż ja i brat, i siostra. I co? I co? To ważne, że mam Babcię, że bardzo kocham Ją i śpiewać lubię z Nią. 2. A gdy Dziadek był malutki, to nie nosił adidasów tylko butki, nie miał wąsów, ani brody, no i nie chciał jeść marchewki tylko lody. I co? I co? Że Dziadek urósł trochę, że lat ma trochę więcej niż dwa plus trzy plus osiem. I co? I co? To ważne, że mam Dziadka, że bardzo kocham Go i lat Mu życzę sto. 3. Dawno temu Babcia z Dziadkiem w piaskownicy się kłócili o łopatkę, dziś na spacer idą sobie, a gdy wrócą, ja Im kawę dobrą zrobię. I co? I co? Że trochę nam urośli, że nie są dzieciakami, że ważni z Nich dorośli. I co? I co? To ważne, że są z nami, niech żyją długi czas i zawsze lubią nas. ZEGARY sł. Maria Terlikowska, muz. Edward Pałłasz 1. U zegarmistrza gra muzyka, aż się zasłuchał cały dom, bo sto zegarów naraz tyka, a jeden bije: bim-bam-bom! Ref.: Cyk, cyk, cyk! Cyk, cyk, cyk! Bim-bam-bom! /2× 2. Zegar z kurantem przerwał drzemkę, aż stare kółka drgnęły w nim. I oto zegar gra piosenkę, starą melodię: rym-cym-cym! Ref.: Cyk, cyk, cyk! Cyk, cyk, cyk! Bim-bam-bom! /2× 3. U zegarmistrza dzwoni budzik: „Niech szybko wstaje ten, kto śpi!”. Zaraz kukułka się obudzi, co nie kukała cztery dni. KOLĘDUJEMY sł. Agnieszka Galica, muz. Tadeusz Pabisiak 1 . Aniołek maleńki jak wróbelek przyfrunął do szopy do Betlejem . Zapalił na niebie wielką gwiazdę, aż noc się zrobiła jak dzień jasna. Ref.: Kolęda na niebie, kolęda na ziemi, kolęda. Kolęda na niebie, kolęda na ziemi, Dla ciebie kolędujemy. 2. Zaśpiewał głosikiem jak dzwoneczek, że w szopie na sianie leży Dziecię . Kto widział te cuda nad cudami, Że Bóg, choć maleńki, mieszka z nami? Ref.: Kolęda na niebie, kolęda na ziemi, kolęda… 3. Przybiegli pasterze i zwierzęta, Królowie przynieśli już prezenty. I ciebie zaprasza do Betlejem aniołek maleńki jak wróbelek ŚWIĘTA, ŚWIĘTA, ŚWIĘTA sł. Ewa Chotomska, muz. Krzysztof Marzec 1. Za kilka dni, gdy spadnie śnieg, zapłonie pierwsza gwiazdka. Spotkamy się, by spędzić czas w rodzinnych ciepłych gniazdkach. Usiądziemy przy stole pod choinką iglastą, Wszystkie świeczki zapłoną, będzie ciepło i jasno. /2× Ref.: Święta, święta, święta, święta, czas kolędowania. Święta, święta, święta, święta, narodziny Pana. 2. Przez jakiś czas zostanie w nas świąteczny zapach ciasta, By tak jak ptak, gdy minie rok, w rodzinne wrócić gniazda. Gdy zaświeci choinka, odnowimy wspomnienia, łamiąc kruchy opłatek, wypowiemy życzenia/2x ŻYCZENIA DLA GÓRNIKA Górnikwziął świder do ręki... A ja życzenia mu składam: Niech węgiel będzie miękki jak słodka czekolada! Górnik ładuje wagony, a węgiel brudzi i smoli... Niech zrobi się zielony jak liście na topoli! Górnik ma dzisiaj Barbórkę A ja zaśpiewam mu ładnie: Górnicza czapka z piórkiem niech w tańcu Ci nie spadnie! KARLIKU, KARLIKU 1. Karliku, Karliku,co tam niesiesz w koszyku Karliku, Karliku,co w koszyku masz? mam gołąbków po parze, hej, po parze chodźcie to wam pokażę ,he, hej,j, pokażę 2. Karliku, Karliku co tam chowasz w kąciku Karliku, Karliku,co ty chowasz tam? mam tam pyrlik stalowy ,hej, stalowy do roboty gotowy, hej,hej, gotowy 3. Karliku, Karliku,co ci po tym pyrliku Karliku, Karliku,na co tobie on? jak nim klupna o ściana ,hej, o ściana tona węgla dostana, hej, hej, dostana 4 Karliku, Karliku, coś ty robił w Rybniku Karliku, Karliku, coś ty robił tam? on tam dziołchy całował, hej całowal, całą nockę tańcował, hej,hej, tańcował NAM JESIEŃ NIESTRASZNA Filipkowska, Zieliński Ref. 1: Jak smutno listopad dziś śpiewa… Posłuchaj: wiatr świszczy, deszcz siąpi, dzień szary i plucha… Lecz chociaż świat tonie w kałużach i błocie, nam jesień niestraszna, nie damy się słocie! Choć deszcz, atmosfera wciąż u nas wesoła. Spójrz! Tyle jest hobby ciekawych dokoła! 1. Tu zbiera się znaczki, słoniki, pocztówki, magnesy, co trafią na drzwi od lodówki. Tu stworzysz kolekcję niezwykłych kamieni. A każdy breloczek w skarb może się zmienić. Ref. 2: Bo chociaż świat tonie w kałużach i błocie, nam jesień niestraszna, nie damy się słocie! Choć deszcz, atmosfera wciąż u nas wesoła. Spójrz! Tyle jest hobby ciekawych dokoła. 2. Z kawałka tektury, bibuły, guzików tu małych dzieł sztuki wykonasz bez liku. Malować, wycinać lub lepić coś z gliny tu możesz bez końca przez długie godziny. Ref. 2: Bo chociaż świat tonie w kałużach i błocie… 3. Tu płyną melodie, gdy stukasz w klawisze lub śpiewasz piosenki raz głośniej, raz ciszej. Na flecie, perkusji czy na ukulele… By muzykę tworzyć, sposobów jest wiele. Ref. 2: Bo chociaż świat tonie w kałużach i błocie… POLSKA, BIAŁO- CZERWONI sł. Agnieszka Galica muz. Tadeusz Pabisiak 1. Tu mieszkamy każdy o tym wie. Tu biegamy, tu bawimy się. Tutaj śmieci nie rzucamy, o porządek zawsze dbamy. I dlatego zaśpiewamy... Ref: Polska biało-czerwoni… 2 . Tam przedszkole, a tu jest nasz dom. Posiejemy kolorowy klomb. Tu przyjaciół wszędzie mamy, nigdy nie jesteśmy sami. I dlatego zaśpiewamy... Ref: Polska bało-czerwoni… 3. Tu rośniemy, a za parę lat, samodzielnie wyruszymy w świat. Ale kiedyś powrócimy, stare kąty odwiedzimy. Wtedy sobie zanucimy... Ref: Polska biało-czerwoni JESTEM JESIEŃ 1. Jestem jesień z pełnym koszem z pełnym koszem Dobre rzeczy wam przynoszę wam przynoszę. Jabłka, śliwki, gruszki bery, pomidory i selery, pomidory i selery. 2. Przyszła jesień do gosposi do gosposi. Czy gosposia o coś prosi, o cos prosi. Mam kapustę do kwaszenia, dobre grzyby do suszenia, dobre grzyby do suszenia. 3. Idzie jesień z wielkim koszem, z wielkim koszem. Zajadajcie! Bardzo proszę! Bardzo proszę! Ludzie biorą te podarki i chowają do spiżarki i chowają do spiżarki. PARASOLE 1. Kiedy pada deszcz na dworze, kolorowe parasole tańczą na ulicach na chodnikach miasta. Cały park jest roztańczony od tych barwnych parasoli- małych, dużych, żółtych i czerwonych. Ref: Pa, pa, pa, parasol z domu weź, tańcz, tańcz, tańcz, tańcz z parasolem w deszcz. Krople dzeszczu wystukują rytm, więc tego tańca się nauczyć w mig. 2. Więc gdy pada deszcz na dworze, płaszcz nieprzemakalny włożę i kalosze, które lubią tańczyć w deszczu. I wybiorę z parasoli ten najbardziej roztańczony, taniec w deszczu to mój taniec ulubiony. W KASZTANOWYM MIEŚCIE muz:A. Markiewicz sł: D Gellner 1. W kasztanowym mieście wszystko jest z kasztana: kasztanowe drzewa szumią tu od rana, kasztanowe chmury płyną ponad miastem, słońce jest zielone, śmieszne i kolczaste. Ref: Kasztanowy konik, kasztanowy bat, na koniku kasztanowym pojedziemy w świat. Na koniku kasztanowym pojedziemy w świat. 2. W kasztanowym mieście, w kasztanowy ranek, każdy na śniadanie je kasztanów dzbanek, a listonosz stary zawsze oczywiście nosi zamiast listów kasztanowe liście. Ref: Kasztanowy konik.. PRZEPIS NA ZDROWIE sł. Urszula Piotrowska, muz. Magdalena Melnicka-Sypko 1. A ja przepis znam na zdrowie, jak stosować go – opowiem. Kilka dobrych rad się przyda, żeby zdrowym być jak ryba Ref. : Nie grymaszę, gdy mleko na stole , nie odmawiam zjedzenia śniadania. Zawsze chętnie wychodzę na spacer, odpowiednie zakładam ubrania. Myję ręce przed każdym posiłkiem, jem owoce i świeże warzywa. Zęby co dzień szoruję dokładnie, każda ze mną bakteria przegrywa. 2. Są dla dzieci także zdrowe: gimnastyka, piłka, rower, dobry humor, uśmiech mamy i zabawy z kolegami.. JESIENNY KUJAWIACZEK 1. Jesienny kujawiaczek na skakance z wiatru skacze, płaszczyk ma w deszczowych kropkach, daj mu uśmiech, gdy go spotkasz! ref: Kujawiak, kujawiaczek la, la, la la, la, la, la, la la, la. Kujawiak, kujawiaczek m – m – m… 2. Jesienny kujawiaczek z rudych liści ma kubraczek, czasem gwiżdże, czasem dzwoni, bukiet wrzosów trzyma w dłoni. Kujawiak, kujawiaczek… 3. Jesienny kujawiaczek czasem w deszczu cicho płacze, nieraz śmieje się do słońca i orzechy z drzewa strąca. Kujawiak, kujawiaczek… ZAWODY sł. muz. B. Kolago Ref. 1: Gdy dorosnę, kim mam zostać , by móc innym ludziom służyć? W jaką mam się wcielić postać, kiedy wreszcie będę duży? 1. Będę leczyć chorych ludzi! Lekarz nigdy się nie nudzi. Nazwę każdej zna choroby, ma na walkę z nią sposoby. 2. Kiedy pożar gdzieś wybucha , Alarm wyje mi do ucha. Nie ma czasu! Gdy dom płonie, wąż strażacki ujmę w dłonie. Ref. 2: Gdy dorosnę, kim mam zostać?! Gdy dorosnę, kim mam zostać?! 3. Może zostać mam kucharzem? Naleśniki wam usmażę. Albo lepiej ogrodnikiem, by wyrywać chwasty dzikie? 4. Jeszcze nie wiem, czas pokaże, czy się spełni któreś z marzeń. Dziś tu z wami zostać wolę, z dziećmi bawić się w przedszkol W TAŃCU NAJWESELEJ 1 .Mam dwie ręce i ty dwie, więc podajmy je i zatańczmy wkoło tak, żeby tańczył świat. W tańcu, w tańcu nam . najweselej jest wszyscy śmieją i cieszą się. 2. Cztery ręce i znów dwie, więcej, więcej nas, Więc zatańczmy wkoło tak, . żeby tańczył świat. W tańcu, w tańcu nam najweselej jest, wszyscy śmieją i cieszą się .3. . Sześć już mamy i znów dwie, więcej, więcej nas, Więc zatańczmy wkoło tak, żeby tańczył świat. W tańcu, w tańcu nam najweselej jest, wszyscy śmieją i cieszą się PLANETA DZIECI Na planetę dzieci wszystkich zapraszamy! Na planecie dzieci serdecznie witamy! 1. Kocham, lubię, szanuję, mówię: ,,proszę", ,,przeprzszam", ,,dziękuję", ,,dzień dobry" i ,,do widzenia"- magicznymi słowami świat zmieniam! pytania! ref: Koleżanko i kolego, kto z was zrobił coś dobrego? Zapraszamy do klaskania w odpowiedzi na pytania! Kto śniadanie grzecznie zjadał? Na pytania odpowiadał? Kto posegregował śmieci? Ten jest przyjacielem dzieci! 2. Sprzątam zawsze po dobrej zabawie, lubię wiedzieć, co piszczy w trawie. Szanuję ludzi, zwierzęta ,przyrodę, zmienić świat na lepsz dziś mogę! ref: Koleżanko i kolego, kto z was zrobił coś dobrego? Zapraszamy do skakania w odpowiedzi na pytania! Kto dziś rano nie grymasił? Kto wychodząc światło gasił? Kto się dzielił zabawkami? Ten niech zawsze będzie z nami! 3. Staję zawsze w obronie słabszego, codziennie robię coś dobrego. Gdy obiecam, słowa dotrzymuję i uśmiechem świat koloruję ref: Koleżanko i kolego, kto z was zrobił coś dobrego? Zapraszamy do tupaania w odpowiedzi na pytania! Kto zakupy pomógł nieść? Zwierzakowi kto dał jeść? Kto pochwalił siostrę, brata? Ten ma moc zmieniania świata! 4. Wiem, jak ważne są uśmiech i słowa, na dobry start- dobra jest rozmowa. Razem więcej zrobimy niż sami, zmienimy świat dobrymi uczynkami. ref: Koleżanko i kolego, kto z was zrobił coś dobrego? Zapraszamy do tupaania w odpowiedzi na pytania! Kto pocieszał innych szczerze? Kto przyjechał na rowerze? O planetę kto z was dba? Ten jest mistrzem - tak jak ja!
a ma nóżki choć nie biega piosenka